|
|
|
Żyjmy bezpiecznie w zdrowym środowisku 4/09
Przygotowała Magdalena Lisiecka
Zielone skarby miasta
Termin "zielone płuca miasta" używany jest zwyczajowo i nie ma dla niego sformułowanej definicji. Trzeba jednak zaznaczyć, że to nie tylko kompleksy zieleni - a w szczególności drzewa filtrujące powietrze z zanieczyszczeń pyłowych i wzbogacające powietrze w tlen - ale przede wszystkim doliny rzeczne, które mają największe znaczenie dla jakości powietrza w mieście. Działają podobnie jak kanały wentylacyjne - wyprowadzają zanieczyszczone powietrze a wprowadzają czyste
- wyjaśnia Krzysztof Pierzgal-ski uznany częstochowski przyrodnik, biolog, podróżnik, fotograf. Dla jakości powietrza ważne jest, aby doliny były niezabudowane - umożliwi to swobodny przepływ powietrza
- dodaje.
W Częstochowie takimi kanałami wentylacyjnymi są doliny rzek Warty, Kucelinki, Konopki, Stradomki i Białki. Ponieważ w ostatnich latach liczba miejsc w mieście, gdzie można odetchnąć znacząco się zmniejszyła, warto zadbać o najmniejszy nawet skrawek zieleni, szczególnie tej stworzonej przez naturę.
Polskie płuca i częstochowskie... płucka
Termin zielone płuca Polski przypisuje sie obszarom zajmującym północno-wschodnią część naszego kraju - tereny województwa
warmińsko-mazurskiego, podlaskiego oraz części województw mazowieckiego, kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. Obszar ten jest szczególny ze względu na zróżnicowanie rzeźby terenu - licznie występujące, czyste jeziora i rzeki oraz rozległe lasy. To właśnie tam znajduje się aż osiem puszcz, cztery parki narodowe, siedem parków krajobrazowych i ponad 200 rezerwatów przyrody - na terenie o łącznej powierzchni ponad 63 tys. km2. To ważne obszary przyrodnicze i wypoczynkowe.
- Takie znaczenie, jak dla kraju mają Mazury, Bieszczady czy Lubelszczyzna w mikroskali miejskiej są obszary, które mogą spełniać podobną rolę. Są to pozostałości naturalnych ekosystemów leśnych, czy stworzone przez człowieka, np. parki - mówi Krzysztof Pierzgal-ski. - W niektórych miastach parki są naprawdę wspaniałe. Wrocławski Park Szczytnicki czy warszawskie Łazienki (Park Szczęśliwicki lub Pola Mokotowskie w Warszawie - przyp. red.) są nie tylko skupiskami zieleni poprawiającymi jakość powietrza, ale także miejscami wypoczynku - spacerów, sportu, obserwacji przyrodniczych i innych form rekreacji - dodaje.
Na razie pozostaje ich tylko zazdrościć, ponieważ częstochowska zieleń miejska to 11 parków o łącznej powierzchni - około 147 ha oraz skwery, zieleńce i tzw. tereny czasowo niezagospodarowane, które zajmują około 56 ha. Łączna powierzchnia parków, skwerów i zieleni przyulicznej ma około 325 ha.
Podane powierzchnie nie zawierają terenów zieleni osiedlowej pozostających w utrzymaniu np. ŹGM TBS, spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot mieszkaniowych, terenów ogrodów działkowych oraz cmentarzy wyznaniowych.
Dla porównania tylko wspomniany wrocławski Park Szczytnicki liczy około 100 ha.
- W Częstochowie na miano parku tak naprawdę zasługują tylko parki, które niestety w porównaniu do wspomnianego Parku Szczytnic-kiego, powierzchnią dorównującego niemal np. rezerwatowi Parkowe, zajmują niewielki obszar. Park Narutowicza to ledwie parę drzew - zauważa biolog. - Z drugiej strony nasze miasto jest uprzywilejowane niezwykle ciekawą lokalizacją, mianowicie leży na styku trzech odmiennych krain geograficznych: Wyżyny Częstochowskiej, Wyżyny Wieluńskiej i Obniżenia Górnej Warty. Wystarczy zatem dbać o to co stworzyła natura, np. jurajskie wzgórza Mirowa, przełom Warty, abyśmy mieli atrakcyjne miejsca wypoczynku tuż pod nosem. Tymczasem np. tuż obok skały Jaś i Małgosia, będącej prawobrzeżną częścią tzw. Bramy Warty, której turystyczną atrakcyjność krajoznawcy dostrzegli już w XTX wieku, powstały obrzydliwe baraki - komentuje.
Bezcenny kawałek lasu
Ogólna powierzchnia lasów na terenie miasta Częstochowy wynosi 527 ha. Lasy skupione są głównie na peryferiach miasta - między innymi w dzielnicach Mirów, Bugaj, Grabówka czy Żabiniec.
Największy kompleks leśny znajduje się w południowo - wschodniej części Częstochowy. Są to lasy pomaturalne, mieszane, do których można pójść na grzybobranie.
Kolejne to zagajnik łęgowy nad Wartą w dzielnicy Wyczerpy i lasy sosnowe rosnące na porolniczych terenach na Żabinicu. Dla przyrodnika - nic szczególnego, ale w mieście każdy kawałek lasu jest bardzo cenny. Ma znaczenie nie tylko ze względu na poprawę jakości powietrza, ale również tworzy korytarze ekologiczne, którymi mogą przemieszczać się zwierzęta.
Pieniądze na utrzymanie zieleni w Częstochowie
W ubiegłym roku na utrzymanie zieleni w Częstochowie zostało przeznaczone 4.032.764, 98 zł. Środki zostały wykorzystane na bieżące utrzymanie zieleni miejskiej: parków, zieleńców, pasów zieleni przyulicznej oraz 8 fontann, a także na wykonanie bieżących remontów małej architektury, nawierzchni i urządzeń zabawowych oraz rekreacyjne zagospodarowanie Lasu Aniołowskiego. Pieniądze przeznaczono również na wycinki i pielęgnację drzew, nowe nasadzenia i na bieżące utrzymanie zieleni w Lesie Aniołowskim.
Fundusze te pochodziły zarówno z budżetu miasta jak i Gminnego oraz Powiatowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
W tym roku kwota przeznaczona na działania związane z utrzymaniem i zagospodarowaniem terenów zieleni miejskiej wynosi 2.670.715, 00 zł.
Jest jednak szansa, że dzięki Funduszom Ochrony Środowisk kwota ta będzie większa.
Dolina Białki - czy cenne tereny przyrodnicze ocaleją?
Zimą 2007 roku podjęty został bardzo poważny temat dotyczący Doliny Białki. Na terenie w sąsiedztwie rzeczki doszło do skandalu - zasypano fragment doliny, wcześniej nielegalnie wycięto drzewa. Na tym terenie miał powstać domek letniskowy. Nadzór budowlany miał sprawdzić, czy nasyp powstał zgodnie z przepisami. Urząd Miasta mówił o powiadomieniu policji. Czy przez rok sprawę udało się wyjaśnić?
Temat Doliny Białki podnoszony był ponad rok temu przy okazji rozmów o planach przestrzennego zagospodarowania miasta. Wskazywały one, że Dolina Białki może zostać zabudowana, a tym samym zniszczona. Miłośnicy przyrody zaprosili częstochowskich radnych na spacer, aby przekonać ich, że ze względu na występującą tam faunę i florę, a przede wszystkim walory krajobrazowe i ekologiczną rolę doliny rzecznej, jest to teren, który nie może zostać zabudowany. Przy okazji wyszło na jaw, że ktoś piachem, gruzem i odpadami budowlanymi zasypał spory fragment Doliny Białki, przypuszczalnie wyciął również rosnące tam drzewa. Również na tym odcinku rzeczka została uregulowana, co spowodowało, że osuszono przyległe łąki i prawdopodobnie zniszczono najważniejsze w mieście miejsca rozrodu chronionych polskim i unijnym prawem płazów. (W ten sposób nazwa dzielnicy - Żabiniec, przestała być aktualna).
Inspektorzy mieli sprawdzić, czy nasyp wzniesiono zgodnie z przepisami. Urząd Miasta zarzekał się też wtedy, że nie wydawał zgody na wycinkę. Ktoś zatem zrobił to nielegalnie. Policja miała wyjaśnić, kto i ile drzew wyciął. Minął ponad rok, jakie są ustalenia?
Wydział Ochrony Środowiska Rolnictwa i Leśnictwa jak obiecał tak uczynił i wszczął postępowanie w sprawie usunięcia drzew bez wymaganego zezwolenia z terenu nieruchomości przy ul. Ikara. - W ramach prowadzonych czynności w grudniu 2007r. wezwano właścicieli do złożenia wyjaśnień w sprawie dotyczącej usunięcia drzew rosnących na terenie działki. Właściciel zeznał, że na temat usuwania dorosłych drzew nic nie wie. Sam drzew nie wycinał i nikomu nie zlecał ich usunięcia. Przyznał, że na wspomnianym terenie usuwane były drzewa, ale były to jedynie samosiewki brzóz i sosen w wieku ok. 3 lat. Prace te prowadzone były od chwili nabycia działek i kontynuowane były na bieżąco celem utrzymania terenu w należytym stanie - relacjonuje Sławomir Jończyk, kierownik Referatu Przyrody i Utrzymania Zieleni w Wydziale Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Urzędu Miasta Częstochowy.
- Nasz wydział zwrócił się również do Policji z prośbą o podjęcia działań zmierzających do ustalenia sprawców usunięcia starszych drzew. Zachodziło bowiem podejrzenie, że właśnie takie zostały usunięte z działek. Niestety w kwietniu 2008 r. okazało się, że brak jest podstaw, aby do Sądu Rejonowego skierować wniosek o ukaranie. W maju umorzono postępowanie administracyjne w sprawie, ponieważ nie udowodniono, że wycięcia drzew w wieku powyżej 5 lat dokonano na zlecenie właścicieli terenów lub za ich zezwoleniem, co jednocześnie wykluczało możliwość naliczenia im administracyjnej kary pieniężnej - wyjaśnia Jończyk.
Na pytanie, jakie będą dalsze losy doliny Białki otrzymujemy następujące wyjaśnienie:
- Właściwą formą gospodarowania na tych terenach jest ekstensywne rolnictwo, a w niektórych przypadkach zagospodarowanie parkowe lub turystyczno-rekreacyjne. Na obszarze doliny wytypowano stanowisko, którego wartość zostanie szczegółowo przeanalizowana w procesie dalszych badań terenowych. Obecnie fragment doliny pomiędzy ul. św. Rocha a ul. św. Kaspra del Bufalo wraz z otaczającymi go fragmentami lasów chroniony jest zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego uchwalonego w 2007r. Dodatkowe formy ochrony wymieniane w obowiązującej ustawie o ochronie przyrody nie są obecnie rozważane, gdyż dotychczasowe wyniki badań przyrodniczych potwierdzają, że ochrona tego terenu powinna polegać przede wszystkim na wykluczeniu możliwości jego zabudowy, a to gwarantuje miejscowy plan - mówi Sławomir Jończyk.
Parki i... parki
Do kompleksów zielonych o największym znaczeniu dla silnie zurbanizowanej części miasta należą Park im. St. Staszica, Park 3 Maja, Park im. G. Narutowicza i Las Aniołowski.
Tereny zielone znajdujące się na terenie naszego miasta w większości wymagają ingerencji człowieka. - Parki pod-klasztorne są typowym przykładem terenu ukształtowanego przez człowieka. O jego charakterze decydują zabiegi takie jak wycinanie chorych drzew, sadzenie roślin ozdobnych, koszenie traw, przycinanie krzewów, wygrabianie liści - mówi Krzysztof Pierzgalski. - Alternatywą może być lasek w dzielnicy Północ - Las Aniołowski, będący parkiem leśnym, w którym zachodzą procesy naturalne i przynajmniej w części powinien takim pozostać - wyjaśnia. Podkreśla jednak, że choć - ze względu na młody wiek zagajnika (został posadzony w latach 50.) - botanik nie zobaczy tam gatunków naturalnego runa leśnego, to można spotkać zające, sarny, bażanty, kuny. Zwierzęta są jednak mobilne, natomiast zbiorowiska roślinne kształtują się setki, a nawet tysiące lat.
Jak mówi zdarzają się też miejsca, w których fachowiec nie spodziewa się, a mimo to znajduje ciekawe okazy roślin. Przykładem może być zagajnik koło cmentarza żydowskiego, gdzie rosną rodzime gatunki storczyków - kruszczyk rdza-woczerwony i kruszczyk błotny. To jednak rzadkie zjawiska.
W Częstochowie są też miejsca bardzo zaniedbane. Mający w nazwie park" kompleks wypełnionych wodą glinianek i zadrzewień na Lisińcu, na miano parku raczej nie zasługuje. Zarośnięty chaszczami, przyjął się jako dzikie kąpielisko, a czegóż miało tam nie być... Tuż przy zbiornikach - Bałtyku i Adriatyku - parkują samochody, w krzakach walają się śmieci i liczne butelki po nisko i wysokoprocentowych trunkach, gdzie nie spojrzeć pozostałości po ogniskach, a i zapaszek wokół nie jest najprzyjemniejszy. Szkoda, bo teren można ciekawie zagospodarować. Stworzyć enklawę przyrodniczą z jednej strony i ciekawe miejsce rekreacyjne - z drugiej. Przyrodnik zapewnia, że obie funkcje parku można pogodzić.
Zielony Mirów
Mirów to peryferie miasta, gdzie przetrwała przyroda zbliżona do naturalnej oraz tereny ekstensywnie użytkowane rolniczo z ich szczególną florą i fauną. Do dzisiaj jeszcze można tu oglądać niemal wiejskie krajobrazy, cieszyć oczy rzadkim już kąkolem w łanach zbóż. To jednocześnie skraj Wyżyny Częstochowskiej i tereny typowo jurajskie ze znajdującymi się na nich - Górą Osso-na, Górą Prędziszów, Kokoców-ką, Przeprośną Górką, dla których przyrodnicy proponują nazwę Jurajskie Pagóry, które wraz z przyległościami ciągną się aż do doliny Warty, tworząc z nią jedną całość. - Wraz z przyrodnikiem i speleologiem Jerzym Zygmuntem i szefem zakładu Ochrony Środowiska przy Instytucie Chemii AJD dr. Cezarym Gębickim wnioskujemy, aby powstał tu zespół przyrodniczo-krajobrazowy, co podniosłoby rangę tego obszaru i, miejmy nadzieję, zatrzymało chaotyczną zabudowę niszczącą walory krajobrazowe - opowiada Krzysztof Pierzgalski.
Do najcenniejszych fragmentów tego kompleksu należy Góra Modosowa (na niektórych mapach Dębowa Góra), na szczycie ozdobiona wychodniami wapienia i porośnięta lasem o cechach naturalnych zidentyfikowanym jako grąd. Las ten, podobnie jak grąd na Kokoców-ce i w tzw. Jarze Mirowskim zasługuje na objęcie ochroną rezerwatową. Takich bardzo zbliżonych do naturalnych zbiorowisk roślinnych jest na terenie Częstochowy bardzo mało. Na mapie to maleńkie punkciki.
Niezwykłe łąki
Niewiele osób zdaje sobie sprawę z wartości częstochowskich łąk, które skrywają w sobie bogactwo przyrodnicze. Do najważniejszych należą Łąki Błeszeńskie, będące zieloną enklawą w dość zwartej zabudowie; Łąki w Dźbowie i na granicy Częstochowy i Walaszczyk.
- Łąki obok Walaszczyk mają ogromne znaczenie dla różnorodności biologicznej miasta, znajduje się tam wiele cennych, chronionych gatunków roślin, między innymi: goryczka wąskolistna, kruszczyk błotny, mieczyk dachówkowaty czy kosaciec syberyjski. Część z kompleksu łąk w Walaszczykach zgłoszona jest do Natury 2000. - To są tzw. łąki trzęślicowe, których nazwa pochodzi od trawy trzęślicy modrej. Są najcenniejszym typem łąk w Polsce i Europie, a w tym przypadku - swoisty paradoks - ukształtowały się terenach dawnej eksploatacji rud żelaza - mówi Kryzsztof Pierzgalski, przyrodnik. Na tymże obszarze żyją również rzadkie gatunki zwierząt: błotniak stawowy, derkacz, traszka grzebieniasta, kumak nizinny i inne. Ponieważ co najmniej od dekady zaprzestano koszenia łąk, niektóre spośród cennych gatunków roślin są zagrożone wyginięciem w wyniku wypierania przez trzcinę i krzewy.
Spory obszar zajmują również Łąki Błeszeńskie, na których już przed laty profesor Janusz Hereźniak proponował utworzenie rezerwatu florystycznego. Mimo upływu czasu łąki te nie straciły swojej wartości przyrodniczej. Rośnie na nich np. bardzo rzadki storczyk - gołka długoostrogowa.
Równie cennym przyrodniczo terenem są Łąki w Dźbowie, na których rosną goryczka wąskolistna, mieczyk dachówkowaty, kosaciec syberyjski i podkolan biały z rodziny storczykowatych - wszystkie chronione. Łąki w Dźbowie najpiękniej wyglądają w okresie od maja do lipca, kiedy zakwitają tamtejsze rośliny.

|